• 21 września 2021

Korzenie nadużywania narkotyków

Postrzeganie a rzeczywistość

Ogólniki na temat ludzi bywają albo banalne, albo mylące. Aby zaryzykować jeden w każdym razie, nabyłem wrażenie, że wszyscy ludzie, z którymi pracowałem, w leczeniu uzależnienia od ciężkiego i uporczywego zażywania narkotyków, uważają narkotyk (lub narkotyki) za ich najbardziej niezawodne i skuteczne źródło ukojenia (uspokojenia, relaksu, dobrego samopoczucia, itp.). Nazwijmy takie osoby "osobami nadużywającymi narkotyków". Używam określenia "narkoman" w cudzysłowie, ponieważ nie chcę robić karykatury z prawdziwej osoby. Innymi słowy, dla "narkomana" inni ludzie są postrzegani i doświadczani jako względnie bezużyteczni dla emocjonalnego przetrwania w świecie (nawet partner tej osoby, jeśli taki istnieje). Narkoman" nie wybiera narkotyku nad partnerem w sensie rywalizacji, w której któraś ze stron mogłaby zwyciężyć. Dla narkomana nie ma konkurencji, ponieważ nigdy nie ma wątpliwości, że narkotyki są bardziej niezawodne niż ludzie.

Wybór zdeterminowany przez możliwości

Narkoman" nabył tę preferencję uczciwie, na podstawie osobistego doświadczenia życiowego. Fundamentalne znaczenie, przynajmniej dla postawy terapeutycznej, ma uświadomienie sobie, że "narkoman" nie nabył nawyku sięgania po narkotyki "przewrotnie", ani nie jest on "przewrotnie" podtrzymywany. Nawiązując do pewnego egzystencjalnego powiedzenia (spotkałem się z nim w egzystencjalnie zorientowanym traktacie o przestępczości), "wybór jest zdeterminowany przez możliwości, które możesz zobaczyć". Nacisk kładzie się tu na to, co ty możesz zobaczyć, a nie na to, co może zobaczyć ktoś inny. Narkoman" dokonuje najlepszego wyboru spośród tych, które są widoczne. Nie ma sensu wybierać czegoś bezużytecznego (po prostu powiedz "nie", pójdź na spacer do parku, nie obarczaj się współmałżonkiem, itp.) Tym, co popycha "narkomana" do używania narkotyków, jest, mówiąc wprost, ból emocjonalny i pustka ("narkomani" często mówią o "nudzie"), która po prostu nie chce odejść. To prowadzi mnie do osobistej historii "narkomana" - historii dorastania, osobistej historii w rodzinie.

Przeszłość i teraźniejszość

W konwencjonalnej dyskusji rozróżnia się teraźniejszość i przeszłość, z naciskiem na to, że przeszłość minęła i nie powinna wpływać na teraźniejszość. Proste badanie ujawni, że ta koncepcja nie jest rozsądna. Na przykład, w 2008 roku i około 2008 roku gospodarka uczyła się na nowo, dlaczego wszystkie te ograniczające regulacje finansowe zostały ustanowione przez rząd federalny w pierwszej kolejności. Należy odróżnić przeszłość chronologiczną od przeszłości emocjonalnej lub psychologicznej. Jestem skłonny zgodzić się z komentarzem powieściopisarza Williama Faulknera na temat emocjonalnej i psychologicznej przeszłości: "Przeszłość nie jest martwa, nie jest nawet przeszłością". Chodzi o to, że emocjonalnie znaczące doświadczenia nie przemijają w miarę upływu czasu, jeśli chodzi o osobę doświadczającą (pomyśl o trzymaniu urazy, nawet jeśli uważasz, że trzymanie urazy jest nie do obrony). Zazwyczaj to ktoś inny, a nie my sami, uważa, że osobiste doświadczenia danej osoby powinny przestać istnieć (lub zostać zapomniane, wybaczone, zrozumiane, postawione w odpowiedniej perspektywie itd.

Korzenie narkomanii: ból, pustka oraz podstawowa nieufność i niechęć do innych ludzi, jeśli chodzi o łagodzenie bólu i pustki, wywodzą się z rzeczywistych doświadczeń życiowych, a zwłaszcza rodzinnych, z okresu dorastania. W najgorszym przypadku osoba taka nie miała nawet rodziny w zwykłym znaczeniu tego słowa, dorastając.

Kiedy widzę "osobę nadużywającą narkotyków" w leczeniu uzależnień, moim głównym zadaniem jest pomóc tej osobie zrozumieć, jak przeszłość pozostaje w teraźniejszości poprzez korzenie nadużywania narkotyków i rozważyć, jak ta przeszłość i teraźniejszość mogą być zmienione, aby zakończyć koszty, które powstają, gdy narkotyki są używane do rozwiązywania problemów emocjonalnych.

Komentarze (0)

Zostaw komentarz
Top